sobota, 22 marca 2014

Dobry sklep zoologiczny

Dobry sklep zoologiczny


Autor: Agnieszka Bartoszewska


Kilka zdań na temat dobrych sklepów zoologicznych, które mają oferować mnóstwo ciekawych produktów dla naszych domowych zwierzakow, czyli naszych ulubieńców.


Internet to miejsce, w którym możemy kupić praktycznie wszystko, co nam przyjdzie do głowy. Bardzo szeroka oferta handlowa sklepów wirtualnych pozwala na to, by spełniać swoje zachcianki i poszukiwać możliwie jak najlepszych ofert cenowych i jakościowych. W sieci www można znaleźć nie jeden sklep zoologiczny, który posiada bardzo szeroką ofertę skierowaną do zwierzaków, które także można nazwać konsumentami i klientami. Sklep zoologiczny jest doskonałym pomysłem na interes, ponieważ zwierząt w Polsce jest mnóstwo, a niektórzy posiadają ich nawet po kilka pod swoim dachem. Każdy piesek czy kotek, chomik czy świnka morska, mają swoje potrzeby. W sklepach zoologicznych można znaleźć bardzo szeroki asortyment, od karmy przez akcesoria dla pielęgnacji, aż po smakołyki i zabawki. Wszystkie psy i koty czy rybki, a także inne zwierzaki, mają swoje ulubione karmy dla psow, a także swoje ulubione zabawki. Wiadomo, że karma się kiedyś kończy, a zabawki się zużywają, więc trzeba kupić nowe. Sklepy dla zwierząt wychodzą naprzeciw ze swoją ofertą ciągle wprowadzając nowe propozycje, nawiązując współpracę z różnymi firmami produkującymi akcesoria i karmę dla zwierząt. Dobre sklepy internetowe nie ograniczają swojej oferty do kilku produktów, ale ciągle rozszerzają asortyment oferując mnóstwo różnych produktów pod względem cenowym. W każdym sklepie internetowym, który oferuje towar, z którego korzystać będą zwierzeta, liczy się przede wszystkim jakość i gwarancja pochodzenia z dobrych źródeł. Wiele osób, które kochają swoje zwierzaki, przykłada bardzo dużą uwagę do tego, z jakich firm pochodzą produkty w sklepie internetowym, czy posiadają one wszelkie konieczne atesty i czy możliwy jest szeroki wybór czy może tylko kilka produktów. Dobry sklep internetowy, który oferuje produkty dla zwierząt powinien nie tylko oferować bardzo szybką wysyłkę, ale również doskonale zabezpieczone paczki, ponieważ zwierzaki zasługują na to, by dostać swoje zabawki czy karmę w doskonały, nienaruszonym stanie. Wielkim atutem sklepów zoologicznych w Internecie jest to, że umożliwiają zakup większych ilości karmy, gdzie karma dla kotow czy psów kupowana w suchej postaci w 10-15 kilogramowym worku opłaca się bardziej, niż kupowanie niewielkich paczek po 0.5 kilograma. Bardzo często z takiej oferty sklepów zoologicznych korzystają małe sklepiki, które sprzedają jako dodatkowy asortyment karmę dla zwierząt i wolą kupić w sklepie internetowym lub bezpośrednio od producenta swój towar, niż płacić drożej w markecie czy innym miejscu. Bardzo często sklepy internetowe dla zwierząt oferują także produkty, których nie ma lub które ciężko znaleźć w tradycyjnych sklepach np. karmę, którą jedzą gryzonie czy witaminy i kosmetyki dla zwierząt nietypowych, takich jak legwany czy fretki. Dobry sklep internetowy z produktami dla zwierząt oferuje także niższe ceny przy zakupie większych ilości produktów, co ciężko spotkać w tradycyjnym sklepie. Dobry sklep zoologiczny w Internecie może nawet zaoferować bezpłatną przesyłkę przy większych zamówieniach czy gratisy lub nawet niższe ceny produktów. Warto więc korzystać z oferty zoologicznych sklepów internetowych, ponieważ wszystkie zwierzęta – psy, koty, ptaki, gryzonie czy rybki – zasługują na to, by o nie dbać i zapewniać im karmę czy zabawki i produkty najlepszej jakości z pewnego źródła.

Chart Rosyjski Borzoj .

Chart Rosyjski Borzoj.


Autor: MARIUSZ DANIELCZYK


Chart rosyjski ulubieniec carów jest kwintesencją elegancji. Mimo pokaźnych rozmiarów porusza się z niebywałą lekkością,a jego duże, wyraziste oczy odzwierciedlają wszystkie uczucia. Zapewne z tego powodu przez wieki cieszył się przychylnością artystów.


Charty znane były w Rosji już we wczesnym średniowieczu, ale typ rasowy borzoja ukształtował sie dopiero około XVII wieku, najprawdopodobniej pod wpływem chartów tureckich i krymskich, a może i długowłosych psów owczarskich. Pierwszy opis pochodzi z ksiązki o polowaniu Christiana von Lessinga i przedstawia borzoja niemal dokładnie takim, jakim jest dzisiaj:,,Głowa sucha i podłużna, grzbiet łukowaty i wysklepiony, żebra głębokie i płaskie, ogon długi i sierpowaty, włos długi, falisty".

Charty rosyjskie to psy bardzo kontaktowe, lubiące towarzystwo. Kochają opiekuna, potrzebne jest im codzienne porozumienie, pieszczoty (potrafią się za nie odwdzięczyć). Nigdy nie są wrogo ustosunkowane do obcych.Tolerują duże zwierzęta i sporych rozmiarów psy, natomiast mali pobratymcy, czy inne uciekające czworonogi wyzwalają w nich pradawny instynkt myśliwski i kontakty takie kończą się pogonią.

Borzoja może mieć każdy pod warunkiem, że zapewni mu właściwą dietę, dostateczną ilość ruchu (zwłaszcza osobnikowi młodemu) i oczywiście miłość. Utrzymanie charta rosyjskiego w mieście jest nieco trudniejsze ze względu na jego potrzebę swobodnego biegania. Dla chcącego jednak nic trudnego...

Żywienie borzoja nie nastręcza żadnych problemów. Karmy suche dostosowane do wieku psa dostarczają organizmowi wszystkiego, co potrzebne, zapewniając jego prawidłowy wzrost i rozwój. Niewskazana jest monodieta - każde urozmaicenie posiłku wpływa korzystnie na apetyt czworonoga. Mowa tu o dodatku mięsa surowego, gotowanego. Szczególnie ważny jest okres wzrostu od 3 do 12 miesiąca życia, kiedy w stosunkowo krótkim czasie wykształcają się długie kości kończyn.

Przy odpowiedniej profilaktyce (regularne szczepienia, odrobaczania) borzoje rzadko chorują i dobrze znoszą trudne warunki środowiskowe. Należą do psów długo żyjących (12-14 lat). Jak u wszystkich dużych ras trzeba pamiętać o ryzyku skrętu żołądka i nie pozwalać podopiecznemu na wysiłek bezpośrednio po jedzeniu. Młode osobniki, szczególnie w okresie intensywnego wzrostu, mogą mieć predyspozycje do schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego.

Ze względu na długość włosa charty rosyjskie wymagają systematycznej pielęgnacji - czesania i szczotkowania.

piątek, 21 marca 2014

Jak pomóc zwierzętom w schronisku przetrwać zimę

Jak pomóc zwierzętom w schronisku przetrwać zimę


Autor: Magdalena Banach


Nadchodzi zima, temperatura powietrza spada poniżej zera chętnie więc zaszywamy się w ciepłych domach i cieszymy nadchodzącym Bożym Narodzeniem, tymczasem pracownicy schronisk dla zwierząt mają ręce pełne roboty i mnóstwo zmartwień związanych z tym, jak sprawić by ich podopieczni przetrwali ten trudny czas...


Wpłata pieniędzy na konto schroniska

Jeśli dysponujemy gotówką możemy po prostu wpłacić pieniądze na konto fundacji zajmującej się pomocą zwierzętom przebywającym w schroniskach, lub znaleźć konkretne schronisko, na przykład to najbliżej naszego miejsca zamieszkania i wpłacić pieniądze bezpośrednio na jego konto. Każdy z nas mógłby pomóc, a jednak wyegzekwowanie pomocy nie jest łatwe. Mamy trudne czasy – zwykliśmy mówić, ale czasy zawsze są trudne i zawsze znajdą się istoty słabsze i bardziej potrzebujące od nas. Nie jesteśmy w stanie zbawić świata, to prawda, jednak można spróbować ocalić choć jedno życie, czy nie warto? Oczywiście pomoc schronisku dla zwierząt nie musi być tylko w formie finansowej, możemy coś podarować, na przykład karmę dla zwierząt, albo zaoferować swój czas szukając domu dla podopiecznych ze schroniska przeznaczonych do adopcji.

Formy pomocy dla schroniska

Podaruj karmę schroniskuNajlepszą formą pomocy podopiecznym schroniska jest adopcja psa lub kota. Wiadomo jednak, że nie każdy z nas ma odpowiednie warunki ku temu by zaopiekować się czworonogiem. Możemy natomiast przyczynić się do znalezienia odpowiedzialnego opiekuna, który spełni wymagania prawne i obdarzy psiaka miłością, troską i zadba o to, by jego miska była – przysłowiowo - zawsze pełna. Będąc wolontariuszem pracującym na rzecz schroniska lub jego przyjacielem, możemy umieszczać ogłoszenia na tablicach informacyjnych miasta, w Internecie, na forach dyskusyjnych, portalach społecznościowych, czy w lokalnych gazetach. Przydatna jest także pomoc przy zapoznawaniu czworonoga z potencjalnymi właścicielami, a po zakończeniu procedury organizacja bezpiecznego transportu psiaka do nowego domu.

Pomoc przy pielęgnacji psów i kotów

W przypadku kotów, poza nielicznymi wyjątkami - wolontariusze mogą zajmować się wszystkimi osobnikami. Obowiązki ochotników sprowadzają się głównie do czesania i pielęgnacji sierści, a także spędzania czasu z tymi spragnionymi czułości stworzeniami. Inaczej sprawa ma się z psami gdzie dostęp do wielu zwierząt mają tylko wykwalifikowani pracownicy schroniska. Pamiętajmy, że jest to miejsce gdzie trafiają często zwierzęta po przejściach, agresywne, bite przez swoich właścicieli, lękliwe i nieprzewidywalne w swoim zachowaniu, tak więc wolontariusze nie mogą mieć z nimi bezpośredniego kontaktu. Małe i łagodne psy mogą być natomiast wyprowadzane na spacery, możemy się z nimi bawić, uczyć aportowania i różnego rodzaju sztuczek. Niektóre psy wymagają leczenia, tak więc wolontariusze są potrzebni do asystowania oraz opieki nad nimi podczas zabiegów, mogą też towarzyszyć im gdy wybudzają się z narkozy, czy przyjmują kroplówki. Niezbędna jest także pomoc przy takich czynnościach pielęgnacyjnych jak strzyżenie, czesanie, obcinanie pazurów i kąpanie. Zdarza się też, że do schroniska trafiają osierocone kocięta lub szczeniaki które nie są w stanie samodzielnie jeść, wówczas wolontariusze mogą karmić małe butelką. Jest to zajęcie czasochłonne, tak więc w tym przypadku dar naszego wolnego czasu jest po prostu bezcenny.

Co podarować psom ze schroniska

Pomóż zwierzętom w schroniskuNa pewno zawsze przyda się sucha karma dla zwierząt, jeśli więc nie chcemy przekazywać pieniędzy, czy wykonywać przelewu bankowego, możemy kupić worek karmy i zawieźć go bezpośrednio do schroniska. W schronisku zwierzęta nie otrzymują tylko i wyłącznie zbilansowanej karmy, to miejsce gdzie gdzie psy nie wybierają pomiędzy kurczakiem a wołowiną, ale jedzą wszystko co im się trafi, tak więc konserwy mięsne, czy właśnie sucha karma będą po prostu smakowitym dodatkiem do jedzenia, które przygotowują opiekunowie placówki. Możemy także przynosić ryż, kasze i makarony, świeże mięso, suchy chleb i mleko. Przydadzą się także preparaty witaminowe, odżywki czy lekarstwa weterynaryjne, które nie straciły terminu ważności, a nie są już potrzebne naszemu pupilowi.

Jak pomóc przetrwać zimę

Czasem wystarczy krótka wycieczka do schroniska, by zdać sobie sprawę z tego, że ten stary nieużywany koc, który od lat leży na dnie szafy mógłby pomóc przetrwać zimę jakiemuś psu... Rozejrzyjmy się wokół siebie, ile jest sprzętów, które nam zawadzają może część z nich warto oddać do schroniska? Koce, pledy, narzuty, stare materace, poduszki, kołdry, dywany, wykładziny, a także pozostały po budowie domu styropian i inne materiały izolacyjne, którymi można uszczelnić i ocieplić budy i boksy.

Nie bądź obojętny

Ktoś na pewno na niego czeka...Pamiętaj, że zima to bardzo trudny czas dla bezdomnych zwierząt jeśli zauważysz w swojej okolicy psa błąkającego się bez właściciela powiadom o tym straż miejską albo skontaktuj się bezpośrednio z pracownikami schroniska. A jeśli zwierzę jest łagodne i masz możliwość dać mu schronienie na jakiś czas – zrób to! Rozwieś w okolicy zdjęcia znalezionego psa i telefon kontaktowy, powiadom lekarzy weterynarii w Twojej miejscowości i najbliższe schronisko, być może ktoś szuka swojego przyjaciela, a Ty pomożesz mu go odnaleźć.

Kródka recenzja - filmowa. 'Mój przyjaciel Hachiko' Lassego Hallstroma

Krótka recenzja filmowa. "Mój przyjaciel Hachiko" Lassego Hallstroma


Autor: Natalia Julia Nowak


Ósmy tekst z cyklu "Krótka recenzja filmowa". Ocena filmu "Mój przyjaciel Hachiko" i jego porównanie z "Hachiko monogatari".


Tytuł oryginalny: “Hachiko: A Dog’s Story”
Tytuł alternatywny: “Hachi: A Dog’s Tale”
Tytuł polski: “Mój przyjaciel Hachiko”
Reżyseria: Lasse Hallstrom
Rok produkcji: 2009
Gatunek: dramat, obyczajowy, familijny



Z Japonii do Ameryki

Amerykański film uchodzący za remake japońskiego dramatu “Hachiko monogatari” Seijiro Koyamy (oryginalną wersję dzieła opisałam w poprzedniej “krótkiej recenzji filmowej”). Przypomnę, że obraz “Hachiko…” ukazywał autentyczną historię pewnego psa. Zwierzęcia, które - dzięki swojej niezwykłej wierności - stało się niemalże japońskim bohaterem narodowym. Produkcja stworzona przez Lassego Hallstroma to próba nowego spojrzenia na losy Hachiko, ale w oderwaniu od ich pierwotnej, dalekowschodniej, przedwojennej otoczki. Szwedzki reżyser, pracujący w Hollywood, dokonał znacznej modyfikacji świata przedstawionego w opowieści. Wprowadził inny czas i miejsce akcji, pozmieniał dane i cechy postaci, poprzerabiał wiele scen oraz dodał dużo od siebie. W rezultacie, nakręcił coś, co jest jednocześnie podobne i niepodobne do filmu Koyamy. Zobaczmy, jak to wygląda…

Stany Zjednoczone Ameryki. Czasy współczesne. W jednej ze szkół podstawowych trwa właśnie lekcja, podczas której dzieci wygłaszają przemówienia na temat: “Mój bohater”. Najpierw wypowiada się jasnowłosa dziewczynka. Twierdzi ona, że jej bohaterem jest Krzysztof Kolumb, domniemany odkrywca Nowego Świata. Później do odpowiedzi zostaje wywołany brązowowłosy chłopiec. Zapisuje on na tablicy egzotyczne imię i rozpoczyna swoją przemowę intrygującymi słowami: “Hachiko był psem mojego dziadka”. Pierwsze zdanie wypowiedzi wywołuje w słuchaczach rozbawienie, ale mały mówca nie zraża się tą reakcją i kontynuuje swoją opowieść. Następuje retrospekcja. Od tej pory akcja filmu rozgrywa się w tych miejscach i czasach, o których opowiada uczeń. Japonia, lata dziewięćdziesiąte XX wieku. Starszy pan wysyła do USA pieska zamkniętego w skrzynce.

Szczeniak rasy akita jest transportowany samolotem. Potem widzimy go już na amerykańskim dworcu kolejowym: skrzynka z psem znajduje się na wózku z bagażami. W pewnym momencie pakunek spada na chodnik, a zwierzę wydostaje się na wolność i zaczyna błądzić po stacji. Przestraszonego i zdezorientowanego pieska spostrzega profesor muzyki Parker Wilson. Mężczyzna postanawia zabrać szczeniaka na krótko do domu. Wierzy, że prędzej czy później zgłosi się po niego prawowity właściciel. Nazajutrz Parker rozwiesza w wielu miejscach afisze informujące o znalezieniu psa. Prosi również o pomoc swojego japońskiego przyjaciela, który - jako jedyny w okolicy - potrafi odczytać napisy na obroży zwierzęcia i strzępkach papieru oderwanych od skrzynki. Wilson dowiaduje się, że piesek został oznaczony liczbą osiem (hachi). Wobec tego, nadaje mu imię Hachi (Hachiko).


Wieczna przyjaźń

Czas upływa, a na ogłoszenia nikt nie odpowiada. Naukowiec, który od samego początku był zauroczony szczeniakiem, przywiązuje się do niego coraz mocniej. Pies również zaczyna darzyć profesora sympatią. Ta rodząca się przyjaźń nie przypada do gustu żonie mężczyzny. Za to dorosła córka Parkera podziela uczucia ojca. W końcu pani Wilson decyduje się zaakceptować pieska i przyjąć go do rodziny. Życie toczy się dalej. Córka Wilsonów wychodzi za mąż i zachodzi w ciążę. Profesor nadal przyjaźni się z psem, ale nie rozumie, dlaczego zwierzę nie chce aportować piłki. Japoński przyjaciel tłumaczy Parkerowi, że Hachiko ma orientalną mentalność. Jeśli pies zacznie kiedyś przynosić zabawkę, to w ściśle określonym celu. Chociaż zwierzę nie bawi się w aportowanie, okazuje naukowcowi miłość w inny sposób. Codziennie rano odprowadza go na dworzec, a wieczorem wraca, by go stamtąd odebrać.

Pewnego ranka Parker, tak jak zawsze, wychodzi z domu do pracy. Mężczyzna chce, żeby piesek, zgodnie ze swoim zwyczajem, towarzyszył mu w drodze na stację. Ale Hachiko zachowuje się bardzo nietypowo. Dziwnie szczeka i próbuje zatrzymać profesora. Wilson widzi, że coś jest nie w porządku, ale tak bardzo się śpieszy, iż nie ma czasu na rozważanie tej nieprawidłowości. Ostatecznie, zwierzę zostaje na terenie posesji, a naukowiec idzie sam. Nagle Hachiko chwyta piłkę i biegnie na dworzec, żeby dać ją Parkerowi. Mężczyzna znowu jest zdumiony, tym bardziej, że dotychczas pies nie chciał aportować zabawki. Profesor uzmysławia sobie, że cała sytuacja ma jakieś drugie dno. Chociaż Hachiko robi wszystko, żeby powstrzymać Parkera przed wyjazdem do pracy, właściciel zwierzęcia decyduje się wsiąść do pociągu. Tego samego dnia naukowiec umiera. Nie jest to jednak koniec opowieści…

Jak już wspomniałam, “Mój przyjaciel Hachiko” bardzo się różni od “Hachiko monogatari”. Produkcja Seijiro Koyamy ukazywała Japonię w latach dwudziestych i trzydziestych. U Lassego Hallstroma zdecydowana większość wydarzeń rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych. W wersji japońskiej główny bohater ludzki zajmował się naukami rolniczymi. W wersji amerykańskiej - szeroko pojętą muzyką. Pani profesorowa z “Hachiko monogatari” była niepracującą damą. Ta z “Mojego przyjaciela Hachiko” jest specjalistką od sztuk pięknych. Dzieło Koyamy przedstawiało córkę profesorstwa jako niedojrzałą, ciężarną nastolatkę. Dzieło Hallstroma ukazuje ją jako dorosłą kobietę, która świadomie zakłada rodzinę. W “Hachiko monogatari” właściciele pieska mieli parobka i pokojówkę. W “Moim przyjacielu Hachiko” są oni skromnymi przedstawicielami klasy średniej.


Szwed przegrywa rywalizację


Na szczęście, twórca “Mojego przyjaciela…” nie zmienił rzeczy najistotniejszych, czyli imienia, rasy i dokonań czworonożnego bohatera. Dlaczego wspomniałam o rasie? Otóż akity występują w dwóch odmianach: japońskiej (akita inu) i amerykańskiej (American akita). Gdyby japoński akita został zamieniony na amerykańskiego, byłby to już szczyt wszystkiego. Produkcja Lassego Hallstroma jest nakręcona z większym rozmachem niż dzieło Seijiro Koyamy. Widać wyższy budżet i typowo hollywoodzki sposób realizacji. Amerykańska wersja opowieści zawiera więcej dynamizmu niż japońska. Szwedzki reżyser zrezygnował z nastrojowości na rzecz szybszej akcji, krótszych ujęć, żywszych dialogów i śmielszych żartów. Niektórzy widzowie, zwłaszcza młodzi, mogą to uznać za dobre posunięcie. Inni jednak stwierdzą, że opowieść o Hachiko została odarta z niepowtarzalnego klimatu i refleksyjnego charakteru.

Wersja zachodnia nie oddziałuje na widza tak silnie jak dalekowschodnia. U Hallstroma dramatyzm i emocjonalność są bardziej powierzchowne niż u Koyamy. Poza tym, w filmie amerykańskim słabiej odczuwa się upływ czasu. Procesy, zachodzące w świecie przedstawionym, są po prostu mniej widoczne. W “Hachiko monogatari” można było wyraźnie zobaczyć, jak zmienia się ludzka passa, wygląd psa, wielkość dziecka, pora roku, a nawet atmosfera społeczno-polityczna (patrz: pojawienie się wojska na ulicy). W “Moim przyjacielu Hachiko” również zachodzą rozmaite przemiany, ale nie ma tego czegoś, co można by nazwać kontemplacją przemijania. Kolejna sprawa: ograniczenie tradycji i egzotyki w wersji hollywoodzkiej. Zamiast zadziwiającej, orientalnej kultury możemy zobaczyć stoisko z hot dogami, komputer podłączony do Internetu oraz telewizyjną transmisję meczu baseballowego.

Jedynym łącznikiem ze światem Dalekiego Wschodu jest japoński przyjaciel Parkera Wilsona. Gdyby nie on, można by było stwierdzić, że historia Hachiko została całkowicie wyrwana z kontekstu. Czy próbuję powiedzieć, że “Mój przyjaciel…” nie jest godny obejrzenia? Ależ nie! Dzieło Hallstroma - sympatyczne i wzruszające - jak najbardziej zasługuje na uwagę widza. Mój krytyczny ton bierze się stąd, że produkcja przegrywa rywalizację z japońskim pierwowzorem. Nie oznacza to jednak, że jest beznadziejna sama w sobie. Wersja amerykańska, chociaż spłycona i uproszczona, nadal stanowi poruszającą opowieść o lojalnym, kochającym czworonogu. Liczne zmiany dokonane przez Hallstroma można nawet uznać za próbę wykreowania historii alternatywnej. Odpowiadają bowiem na pytanie: “Co by było, gdyby Hachiko i jego właściciel żyli we współczesnych Stanach Zjednoczonych?”.

Polecam obejrzeć obie wersje. Ale najpierw japońską, bo to ona ma więcej wspólnego z rzeczywistością. Ta amerykańska to już półprawda rodem z dziecięcej zabawy “głuchy telefon” albo z popularnego dowcipu “W Moskwie samochody rozdają…”.


Natalia Julia Nowak,

Bobasy odróżniają dobro od zła,Freud się mylił.

Bobasy odróżniają dobro od zła, Freud się mylił.


Autor: Miłosz Rożański


Freud, twórca psychoanalizy twierdził iż ludzie rodzą się jako zwierzęta nie posiadające wrodzonej moralności którą nabywają poprzez doświadczenia nabyte w dzieciństwie, uważał on iż to otoczenie kształtuje naszą moralność oraz naszą osobowość. Później podany przykład mojego przyjaciela z Krakowa zadaje kłam temu twierdzeniu


Freud nie jest nieomylny

Obecnie ludzie traktują Freud'a niczym drugiego Einsteina nie do końca rozumiejąc to o czym on mówił, niewątpliwie w oczach lewicowców stał się on autorytetem ponieważ głosił wygodne im teorie o tym jak to umysł ludzki całkowicie definiowany jest poprzez interakcję z otoczeniem. Karol Marks twórca idei komunizmu również mówił co stało się jednym z chętniej cytowanych przez jego zwolenników zdaniem iż „byt określa świadomość” co jest równoznaczne z tym że warunki w jakich się wychowujemy określają to kim będziemy w przyszłości, może wydać się to słuszne i z pewnością ma ogromny wpływ jednak dla wielu osób jest to nieuczciwie krzywdzące i dyskryminujące. Jest to również płytkie myślenie pomijające chociażby kwestie biologiczne czy genetyczne które jak się okazuje mają dużo większy wpływ na to kim będziemy w przyszłości niż warunki w jakich wzrastamy, oczywiście o tym co będzie sprawą decydująco okaże czas i jest to zależne od naszych wyborów.

Mylił się już nie raz

Freud często wysuwał śmiałe tłumaczenia problemów, chociaż samemu nie udało mu się wyleczyć z dolegliwości żadnego ze swych pacjentów postrzegany jest obecnie jako wybitnej klasy specjalista, owszem nawet nie śmiałbym podjąć z nim głębszej polemiki ponieważ rzeczywiście badał ten temat jednak jestem przekonany iż większość jego wywodów nie ma nic wspólnego z prawdą. Głosił on między innymi że tak samo jak dzieci nie posiadają moralności nie posiadają również Ego, części naszej umysły odpowiedzialnej za zamianę potrzeb fizycznych na odczuwanie potrzeby w psychice ludzkiej, tymczasem już Melanie Klein zmieszał ten pogląd z błotem podając jako przykład dążenie dziecka do zaspokojenia głodu za pomocą piersi, sam święty Augustyn postrzegany jako twórca nowoczesnej metodologii wychowania uważał nowo narodzone dzieci praktycznie za samo ego dążące do ciągłego zaspokojenia jego potrzeb, rzeczywiście obserwując ostatnio w Krakowie mojego siostrzeńca który wciąż poprzez swój płacz wysuwał jedynie rządania doszedłem do takiego samego wniosku, jednocześnie można zaobserwować że dzieci wiedzą co jest dobre, a co złe. Przykładów nie trzeba szukać daleko, na YouTube znajdziemy wiele filmów na których dzieci płaczą w obecności rodziców, gdy rodzice wyjdą z pomieszczenia dzieci natychmiastowo przestają płakać i udają się za rodzicem, dopiero gdy ponownie spotkają go na swojej drodze wznawiają płacz, przy czym w niektórych przypadkach tak oszukane dzieci zdają sobie sprawę z tego iż zostały nakryte na czynieniu zła i wycofują się z tego czym prędzej.

Sześciomiesięczne dzieci wiedzą co jest dobre, a co złe


Obecnie panuje przekonanie o tym że coś takiego jak moralność powstaje u człowieka dopiero do okresie który w naszym kręgu kulturowym nazwalibyśmy okresem przedszkolnym, było to również z godne z teorią ojca psychoanalizy Zygmunta Freuda który twierdził iż człowiek jest jedynie zwierzęciem który rodzi się jako usta kartka, dopiero doświadczenia zbierane w życiu dziecięcym, wzorce przekazywane przez rodziców oraz otoczenie nanoszą na tą kartkę pewne wartości oraz rysują nas samych. Tymczasem badania na uniwersytecie w Yale wskazują iż tę teorię Freuda jako kolejną można wrzucić między bajki ponieważ dowiedli oni że już sześciomiesięczne dzieci bardzo dobrze rozróżniają dobro od zła. Naukowcy pokazywali małym dzieciom bajki na których były zilustrowane różne rodzaje zachowania, między innymi krągła bryłę próbującą dostać się na szczyt góry, w osiągnięciu wymarzonego celu pomagał jej w tym żółty kwadrat natomiast oponentem który starał się utrudnić to zadanie był zielony trójkąt. Większa część grupy dzieci po zadaniu im pytania o to którą postać obdarzają uczuciem sympatii zazwyczaj wskazywały na żółty kwadrat. Przeprowadzano również kolejne bardzo zbliżone badanie w którym małym dzieciom przedstawiano różne postacie, były to grzeczne lalki oraz misie niosące pomoc oraz podobne postacie wykazujące złe cechy, niektóre z dzieci nie tylko darzyły sympatią postacie odbierane przez nas jako dobre lecz nie kiedy również same próbowały ingerować w oglądaną sytuację chcąc wymierzyć sprawiedliwość złoczyńcom. Pokazuje to iż dzieci które nie rozumieją jeszcze otaczającego ich świata już wcześniej musiały mieć wpojone czym jest dobro i czym jest zło bez tłumaczeń państwa, społeczeństwa czy nawet samych rodziców.



małopolska tłumaczenie Kraków producenta mebli

Czy byt kształtuje świadomość?

Oczywiście że tak, nikt o zdrowym rozsądku nie zakwestionuje tego że wychowanie nas przez naszych rodziców oraz nasze doświadczenia życiowe kształtują nas, jednak chociażby kwestie genetyczne to określają przekazując nam różne predyspozycje. Tak samo jak z rasami psów jesteśmy skłonni bardziej zaufać owczarkowi niemieckiemu czy owczarkowi colie podczas gdy mielibyśmy opory przy dopuszczeniem do interakcji naszego dziecka z pit bullem, oczywiście to od wychowania zależy czy pies będzie agresywny jednak same predyspozycje genetyczne dają dużo większe szanse na to iż wbrew jakimkolwiek narzucanym regułom pies po prostu będzie wykazywał oznaki agresji.

We wcześniejszych artykułach przytaczałem dane z pracy naukowej na temat dzieci z genami pochodzącymi z środowisk przestępczych oraz dzieci ze środowisk które nazwalibyśmy normalnymi. Dane przedstawiają szanse na wejście w konflikt z prawem dla dzieci z „genami przestępczymi” umieszczonych w normalnych rodzinach, tych samych dzieci pozostawionych w środowisku przestępczym, dzieci z normalnych rodzin umieszczonych w środowisku przestępczym oraz dzieci z normalnych rodzin pozostawione w nich.

Dane pokazywały iż dzieci z przestępczymi genami pozostawione w swoim środowisku miały 40% szans na koflikt z prawem, tymczasem te same dzieci umieszczone w normalnym środowisku już 12%.
Dzieci bez genów genów przestęczych umieszczone w patologicznym środowisku zalegwie 6.7% natomiast normalne dzieci z normalnych domów już tylko 2,9 %.

Pokazuje to iż owszem wychowanie ma duże znaczenie jednak same predyspozycje genetyczne również mają wiele do gadania, powyżej przedstawione dane mają również pozytywną stronę.

Człowiek z wolną wolą.

Przyjmując jako dogmat iż to byt oraz nasza genetyka określa to kim jesteśmy jest tym samym czym uznanie że człowiek nie posiada wolnej woli, natomiast jego działania były wynikiem ciągu wcześniej dziejących się wydarzeń. Osobiście nie uznając się za specjalistę do spraw ludzi uważam iż ludzie nawet z najbardziej patologicznych środowisk oraz obciążeni bagażem genetycznym wypchanym predyspozycjami przestępczymi niejednokrotnie przechodzili metamorfozy oraz z niemałymi trudnościami starali się wyprostować swoje życie, Kraków w którym mieszkam pełen jest takich rodzin, wielu moich rówieśników w Krakowa dorastało w takim środowisku nie jednokrotnie odpłacając się nabytymi krzywdami słabszym kolegom w szkole, ich aktywność życiowa ograniczała się do kombinowania jak udać się na wagary by nie dostać manta od „starych”, tego by mieć za co i czym się odurzyć, najczęstszym wyborem był alkohol po którym wzmożony strach oraz napięcie przekształcały się w agresję którą obdarzani byli niejednokrotnie bogu ducha winni napotkani ludzie. Ani w myślach było im myślenie o tym co będą robić w przyszłości, mało który widział siebie jako producenta lub prezesa jakiejś firmy, doskonale zdawali sobie sprawę z tego że nie potrafią nawet składać mebli czy odetkać zatkanego zlewu, jednak myśleli „jakoś to będzie”. Większość z nich poszła dalej swoją ścieżką i pożądają nią do dzisiaj, jednak niektóre wyjątki mimo przestępczej przeszłości zaczęło nad sobą pracować, zdobywali wiedzę, sami zarabiali dla siebie pieniądze czy też odcinali się całkowicie od swojego środowiska po to by samemu stać się kowalami własnego losu, nie bacząc na to jakie ich rodzice przedstawiali tłumaczenia.
Kraków
daje takie możliwości ponieważ wielu ludzi jeszcze wykazuje wobec siebie dobrą wolą oraz chęć niesienia pomocy, wielu z nich przekreślając lenistwo oraz gnicie z piwem na kanapie osiągneło nie raz więcej niż ich zdolni znajomi z dobrych domów, podczas gdy tamci wciąż się dokształcają by zapewnić sobie miejsce pracy, bądź pracują na słabo płatnych stanowiskach mój znajomy nauczył się grać w pokera, był w ciężkiej sytuacji (powstałej na wskutek niekompetencji państwa, nie rodziny) finansowej oraz rodzinnej, w jednej chwili został sam na lodzie bez niczego.
Obecnie z gry w pokera przez Internet zarabia od dziesięciu do piętnastu tysięcy złotych miesięcznie, zainwestował również w bardzo dobrze prosperujący klub w małopolsce. Ożenił się oraz spłodził córkę o którą bardzo dba (to dla niej jako zabezpieczenie zakupił klub) i opiekuje się nią. Czy tylko dlatego że warunki w których dorastał, oraz to że państwo wytoczyło jego rodzinie wojnę miało definiować to kim będzie w przyszłości? Doskonale udowodnił że tylko od niego zależeć będzie czy stanie się menelem, ćpunem w zamkniętym ośrodku odwykowym czy będzie piastował stanowisko takie jak właściciel klubu czy producent mebli.
Małopolska
oraz Kraków na pewno nie są ewenementami, zapewne każdy z nas zna osobę lub co poniektórzy są osobami które wbrew zdaniu „byt kształtuje świadomość” sami chwycili za wodzę swojego życia oraz pokierowali nim lepiej lub gorzej.

czwartek, 20 marca 2014

Omega 3 w przygotowaniu suk i kotek do rozrodu

Omega 3 w przygotowaniu suk i kotek do rozrodu


Autor: Jarosław Sobolewski


Kwasy omega 3 pełnią ważną rolę w organizmie. Ponieważ zwierzęta nie mogą ich syntetyzować musimy dostarczać je z pożywieniem. Najlepszym źródłem jest tran. Dlaczego Omega 3 są tak ważne?


Od ponad trzydziestu lat prowadzone są intensywne badania kliniczne (zarówno u ludzi i zwierząt), z których jednoznacznie wynika istotna rola kwasów tłuszczowych omega-3 w utrzymaniu homeostazy ustroju od okresu płodowego, aż do starości.

Kwasy omega-3 są podstawowym budulcem błon komórkowych w tkance centralnego układu nerwowego, siatkówce oraz jądrach. Pełnią również ważną rolę w układzie krążenia, gdzie są prekursorami eikozanoidów (prostaglandyny, prostacykliny, tromboksany). W życiu płodowym DHA gromadzi się w mózgu płodu wpływając pozytywnie na ich funkcje. Niedobór DHA może prowadzić do spowolnionego dojrzewania mózgu i zahamowania rozwoju psychoruchowego.

Kwasy omega-3 skutecznie przeciwdziałają niewydolności oddechowej (groźnej u nowonarodzonych zwierząt), która jest konsekwencją niedoboru surfaktantu, na którego poziom wpływają kwasy omega-3.

Badania prowadzone na ludziach i zwierzętach jednoznacznie pokazują, że zawartość omega 3 w diecie ma istotny wpływ na prawidłowy przebieg ciąży, jak i późniejszy rozwój potomstwa.

Dlaczego należy suplementowa kwasy omega-3:

1. Są niezbędnym składnikiem budulcowym CUN
2. Nie są syntetyzowane przez zwierzęta, dlatego musimy dostarczać je z zewnątrz,
3. Omega 3 wywierają korzystny wpływ na zdrowie zwierząt:
• Zmniejszają ryzyko przedwczesnego porodu,
• Zapewniają odpowiednią ilość DHA w pokarmie matki karmiącej,
• U szczeniąt i kociąt wywierają korzystny wpływ na rozwój psychomotoryczny,
• Zapobiegają powstawaniu chorób układu krążenia, cukrzycy typu 1,
• Wpływają immunostymulująco na układ odpornościowy,
• Zapewniają wzmocnienie okrywy włosowej i zapobieganie chorobom skóry.

Suplementację tranem z dodatkiem oleju ryżowego można prowadzić już na 4-6 tygodni przed planowaną ciążą, w trakcie ciąży, a także do momentu odstawienia młodych od matki.

Shih-tzu

Shih-tzu


Autor: bib


Pieski te stanowiły uosobienie towarzyszących Buddzie lwów, co znalazło odzwierciedlenie w ich nazwie Shih-Tzu oznacza dosłownie „ LWI PIES”.


SHIH – TZU
Pochodzenie rasy - TYBET
Data powstania - XVII w
Wzrost - 23 – 28 cm.
Waga - 4 – 7 kg.
Cechy - ŁAGODNY, WIERNY, WESOŁY, TOWARZYSKI
Kraj patronacki - WIELKA BRYTANIA
DSC00190

RYS HISTORYCZNY

Pieski te stanowiły uosobienie towarzyszących Buddzie lwów, co znalazło odzwierciedlenie w ich nazwie, - Shih-Tzu oznacza dosłownie „LWI PIES”. Tybetańscy mnisi wykorzystywali swoich kosmatych pupili do napędzania modlitewnych młynków, odstraszania złych duchów oraz jako żywe termofory podczas długich modlitw w chłodnych, klasztornych celach.

W 1653 r. chiński władca- Kublai Khan podbił Tybet, zaś jako jeden z cenniejszych wojennych łupów przywiózł na cesarski dwór do Pekinu pięć piesków. Chińczycy zajęli się hodowlą śmiesznych piesków krzyżując je z hodowanymi już od lat pekińczykami.
Pierwsze psy tej rasy trafiły do Europy w roku 1927 i były to: suka Fu-Ssu przywieziona przez Sir Kolonel Erica Bailey, oraz suka Mai-Mai Mamai pies Hibou przywiezione przez powracającą do Anglii Miss Hutchins.

Za przełomowy dla rasy uważa się rok 1952, kiedy to Miss Freda Evans pokryła swoją czarną suczkę Shih-Tzu Elfann Fenling of Yram czarno-białym pekińczykiem Philadelphus Suti Tsun of Elfran. Efektem tego była piątka dziwnych szczeniaczków, za co większość hodowców wyklęła pannę Evans z klanu Shih-Tzu. Jednakże po kilku latach wszyscy hodowcy ustawili się w kolejce do panny Evans po pieski, które zdobyły czołowe miejsca w Anglii.

SZATA I UMASZCZENIE

Shih – tzu to piesek mały o masywnej budowie ciała. Ma długie i wiszące uszy, szeroko rozstawione oczy, długą sierść na pyszczku oraz ogon który jest podwinięty i noszony wysoko. Shih – tzu ma gęstą lekko falistą szatę i głowę którą przyrównuje się do kwiatu chryzantemy. Zwykle związuje się pieskom włosy na czubku głowy. Sierść u tych piesków jest długa i miękka. Występuje w wielu różnych kolorach biały, beżowy, tricolor i rzadko spotykany czarny.

PIELĘGNACJA I HIGIENA

Pielęgnacja włosa jest wymagana codziennie aby zapobiec jej skołtunieniu. Shih – tzu musi być czesany codziennie. Oczy i uszy również wymagają specjalnej pielęgnacji. Oczy jeśli trzeba to należy przemywać je specjalnymi środkami dla psów. W uszach jeśli znajduje się suchy włos należy go wyrwać aby zapobiec groźnemu zapaleniu ucha.

ZDROWIE

Shih – tzu to rasa piesków które są podatne na wiele chorób a także mają problemy z uzębieniem. Choroby na które podatna jest rasa to autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, entropiom, choroby serca, niewydolność nerek, udar cieplny, zwężenie nozdrzy, niedrożność kanalika łzowego. U wielu piesków pojawiają się problemy z zębami. Zęby, często nie wszystkie wyrastają, mogą być ruchome i łatwo wylecieć. Pieski te żyją około 15 - 20 lat

Jak napisać dobre ogłoszenie

Jak napisać dobre ogłoszenie


Autor: Barbara Nowak


Stare porzekadło głosi, że reklama jest dźwignią handlu. Oczywiście jest to prawda, zaraz przedstawię dlaczego. Dobrze napisane ogłoszenie również gwarantuje sukces.


Dzięki temu sprawnie wynajmiemy mieszkanie, sprzedamy samochód, czy też po prostu zaoferujemy swoje usługi. Problem w tym, że nie każdy to potrafi. Treści głoszeń są powielane według wzorów – nic więc dziwnego, że te nie cieszą się popularnością. Jak napisać dobre ogłoszenie?

Na początku przytoczymy kilka błędów popełnianych przez ogłoszeniodawców. W serwisach ogłoszeniowych wielokrotnie można spotkać się z sytuacją, w której ogłoszenie stanowi nagłówek, a dodatkowe informacje to jedynie numer telefonu. Żadnych zdjęć, żadnych szczegółów. Równie często treść ogłoszeń mija się z prawdą. Sytuacja jest podobna podczas pisania CV – wiele osób szukających pracy już na tym etapie przekreśla swoje szanse, popełniając banalne błędy lub też zawyżając swoje umiejętności, których to nie są w stanie potwierdzić podczas rozmowy na żywo.

ogloszeniaJak zabrać się do napisania dobrego ogłoszenia? Przede wszystkim zebrać serwisy, które publikują darmowe ogłoszenia. To już będzie połowa sukcesu – będziemy mogli zamieścić treść w wielu źródłach, przez co na pewno dotrze ona do większej ilości osób. Teraz wystarczy zastanowić się, co wyróżnia naszą ofertę na tle innych. Nie chodzi tutaj o pisanie nieprawdy, a jedynie o przedstawienie faktycznego stanu językiem korzyści. Ogłoszenie powinno przekazywać jak najwięcej konkretnych informacji mogących zainteresować osoby, do których jest ono kierowane. Oszczędzi nam to sporo czasu – rozmowy telefoniczne będą sprowadzały się do umówienia terminu, dodatkowe pytania nie padną, bo wszystko znajdzie się w treści ogłoszenia. W tym miejscu powinny znaleźć się również wyraźne, realne zdjęcia, np. portfolio prac wykonanych przez webmastera lub galeria zdjęć kosmetyczki lub fryzjerki. Dla wielu ludzi brak zdjęcia w ogłoszeniu jest jednoznaczne z odrzuceniem go.

Dobrze napisane ogłoszenie pozwoli na wyróżnienie go w sposób naturalny. Ludzie będą chcieli je czytać, a tym samym istnieje większe prawdopodobieństwo, że osiągniemy zamierzony cel.

Dobre niemieckie zwyczaje

Dobre niemieckie zwyczaje


Autor: Urszula Arczewska


Solidna praca i wypoczynek. Respekt dla innych ludzi. Dobra organizacja. Niemcy naprawdę mogą inspirować.


Wieczorny wypoczynek

Fire-Abend to wieczorny wypoczynek. O godz 17.00 zamykane są biura. Około 19.00, 20.00 większość ludzi jest w domu. Wieczorem typowy Niemiec relaksuje się, przebywa z członkami własnej rodziny, albo poświęca czas na hobby, zajęcia na siłowni, uprawianie sportu i oglądanie telewizji. Dlatego nie chce, aby mu przeszkadzano. Niemcy przywiązują dużo uwagi do tego wypoczynku. Jest on przyjemnym świętowaniem wolnego czasu. To sposób na rozładowanie codziennego napięcia, zapomnienia o obowiązkach i ważnych sprawach, To moment poświęcenia się czemuś, co jest przyjemne i różniące się od życia zawodowego. To swoista celebracja wypoczynku po pracowitym dniu.

Życie zawodowe i prywatne

W Niemczech istnieje wyraźny rozdział życia zawodowego od prywatnego. W pracy są koledzy i koleżanki, z którymi można wymienić kilka słów, porozmawiać o pogodzie, wydarzeniach bieżących, itp. Czasem wychodzi się razem na obiad czy kolację, na urodziny czy przed świętami, np. Boże Narodzenie. Rozmowy z kolegami nigdy nie dotyczą spraw osobistych i są dyskretne. Zwykło się nie rozmawiać się o szczegółach. Niemcy są jedną z nacji, gdzie rozmowa jest prawie sztuką; to tak zwany small talk. Zresztą istnieje wiele książek z poradami na ten temat. Naturalnie, często rozmawia się o pogodzie, bo ta jest zmienna. Ze znajomymi konwersuje się o różnych rzeczach, które są jakby zewnętrzne, zaś z osobami ze sfery prywatnej dialog jest bardziej pogłębiony i osobisty. Należy o tym pamiętać.

Dbałość o spokój i ciszę

Miłym niemieckim zwyczajem jest dbałość o ciszę i spokój w miejscach zamieszkania. Przeważnie w centrach miast znajdują się biura, zakłady pracy. Istnieją specjalne obszary z domami i blokami, w których mieszkają ludzie. Tu należy rygorystycznie przestrzegać ciszy. Nie należy głośno krzyczeć, hałasować, grać na instrumentach muzycznych o nieodpowiedniej porze dnia. Obowiązuje tu zasada: "Żyj i pozwól żyć". Zdecydowanie świadczy to o poszanowaniu praw drugiego człowieka, który mieszka obok.

Łatwa i przyjemna komunikacja

Niemcy komunikują się z łatwością z osobami nieznajomymi zachowując przy tym dystans. Nie pozwalają sobie na dwuznaczność, zbytnie wchodzenie w sferę prywatną. Być może z tego powodu są krytykowani przez przedstawicieli innych państw za brak poczucia humoru. Każda nacja ma swoje poczucie humoru i trzeba wielu lat, aby to zrozumieć. W każdym razie istnieje różnica pomiędzy poczuciem humoru a dwuznacznością w rozmowie. Niemieckie restauracje są miejscem, gdzie się można o tym przekonać. Wchodząc do restauracji kelner wskazuje na duży drewniany stół przy którym siedzi dużo ludzi. Wymienia się kilka zdań z osobami kompletnie nieznajomymi ograniczając się zawsze do tematów lekkich i normalnych. Wspólne siedzenie za stołem stwarza okazję na prowadzenie tzw. small talk. Przysłowiowy niemiecki chłód oznacza niechęć do wchodzenia w szczegóły i zachowanie dystansu. Tu się mówi, że trzeba 15 lat, aby Niemiec stał się przyjacielem, ale jak już nim zostanie, to jest to prawdziwa przyjaźń.

Porcje dla singli i obfite dania

W niemieckim supermarkecie i restauracji można kupić małe porcje produktów. Zostały one specjalnie pomyślane o osobach mieszkających samotnie. Ta decyzja została podjęta odgórnie przez odpowiednie organy. Bez wątpienia oznacza to szacunek i uwzględnienie potrzeb osób, które wybrały samotne życie. Osoba mieszkająca sama może dosłownie wszystko kupić w niewielkiej ilości. Uważa się, że człowiek nie mający rodziny ma prawo do tego. Nie patrzy się na niego z podejrzeniem. Zdecydowanie jest cywilizowane podejście. W przeciwieństwie do małych porcji w sklepach w restauracjach serwowane są duże porcje. Oznacza to praktycznie, że po zamówieniu jakiejkolwiek potrawy kelner przynosi wielki talerz. To stanowi dużą różnicę w stosunku do innych lokali w świecie. Odzwierciedla respekt dla osób. Uważa się, że każdy ma prawo pójść do restauracji i zjeść obfitą porcję. To zachęca ludzi ludzi do chodzenia do restauracji za niewielkie pieniądze.

Wakacje poza sezonem

Niemcy przywiązują dużo uwagi do dobrego wypoczynku. Urlop rezerwuje się kilka miesięcy przed terminem wyjazdu. Niemieckie kobiety potrafią znakomicie organizować podróż. Są perfekcyjne w każdym detalu. Potrafią wybrać taki sposób na podróż, aby była ona jak najmniej kosztowna i komfortowa. Pośród turystów niemiecka nacja wybija się na czoło. To wielcy znawcy świata. Kilka razy do roku wyjeżdżają, ale nie dlatego że mają nadmiar pieniędzy. Jeżdżą na urlop co najmniej trzy razy do roku, za każdym razem na tydzień lub dwa tygodnie. W ciągu swego zawodowego życia typowy Niemiec oszczędza na starość. Niczym mrówki gromadzą środki na przyszłość. Istnieje tu swoista kultura wyjazdu urlopowego. Przed wyjazdem zapoznają się z geografią miejsca, uczą się podstaw języka, zapoznają się z zasadami panującymi w kraju destynacji turystycznej. Charakterystyczne dla niemieckiego turysty jest to, że na urlop wyjeżdża on poza sezonem. W ten sposób za mniejsze pieniądze korzysta z atrakcji wybranej destynacji.

Zarządzanie pieniędzmi

Niemcy mają obojętny stosunek do wielkich marek. Nie starają się za pomocą firmowych strojów podnieść swoją wartość w oczach innych. Osoby noszące dużo biżuterii i ubrane od stóp do głów w ubiory markowe nie budzą zaufania. Zazwyczaj myśli się o takiej osobie, że marnuje pieniądze na bezużyteczne rzeczy, zamiast przeznaczać je na dbałość o własne zdrowie, ubezpieczenie na starość, inwestowanie w podróże, kursy podnoszące kwalifikacje. Dla Niemców osoba uwielbiająca modny blichtr jest niewiarygodna i nie myśli rozsądnie. W związku z tym do takich osób podchodzi się z pewną dozą rezerwy i podejrzliwości.

środa, 19 marca 2014

Briard; owczarek rodem z francji, który nie lubi się nudzić...

Briard: owczarek rodem z Francji, który nie lubi się nudzić...


Autor: Sylwia Krzak


Owczarek francuski briard, to pies o atletycznej budowie i pięknej, długiej szacie. Rasa idealna dla osób aktywnych, które lubią pracować z psem. Briard bardzo mocno wiąże się ze swoim przewodnikiem i pójdzie za nim dosłownie wszędzie! Nawet do... toalety ;)


GEAN BrikastaBriard to przedstawiciel jednej z najstarszych, francuskich ras owczarskich. W piśmiennictwie, wzmianki o dużych, kudłatych owczarkach w typie briarda, pojawiły się już w VIII stuleciu! Średniowieczna, francuska kronika Aubry'ego (lub Alberica) de Trois-Fontaines mówi, że tak wyglądające psy miał na swoim dworze Karol Wielki.

Briard od początku swojego istnienia był ceniony przede wszystkim jako pies pasterski o nieprzeciętnych umiejętnościach. Rasa odznaczała się inteligencją, odwagą i wytrzymałością. Dwa, trzy briardy z powodzeniem mogły zajmować się stadem ok. 600 owiec bez pomocy człowieka! W ostatnich latach oczywiście zanikła tradycja wypasu stad owiec, ale ze względu na inteligencję, charakter, wspaniałą sylwetkę, piękną szatę (efekt selekcji hodowlanej) i wielkie serce, długowłose owczarki francuskie zaczęły robić karierę jako tzw. psy do towarzystwa.

BAHIYYA Karhu Czarny NiedźwiadekDzisiejsze briardy mają mocniejszą budowę i nieco krótszy format. Są bez porównania bardziej długowłose. Sprawiają wręcz wrażenie bajkowych, kosmatych stworów. Nie warto jednak zapominać o ich użytkowym charakterze. To nadal psy owczarskie! Ruchliwe, błyskotliwe, zainteresowane wszystkim co się dzieje dookoła, wyjątkowo związane z ludźmi. Do późnej starości potrafią zachowywać się jak nieokiełznane szczeniaki.

Nie każdy potencjalny właściciel briarda zdaje sobie sprawę z tego, że ten wesoły, przepiękny pies nie jest kudłatą maskotką. To bystra, pełna temperamentu, inteligentna i często uparta rasa, o dość dobrze rozwiniętym instynkcie obronnym. Każdy, kto chce mieć takiego psa, powinien odznaczać się silną wolą, konsekwencją w działaniu, a jednocześnie wyrozumiałością, aby dobrze wychować swojego pupila.

DUŻY CIASTECZKOWY POTWÓR Kudłate SerceBriard potrzebuje towarzystwa człowieka, niezwykle mocno kocha swoją ludzką rodzinę i uwielbia dzieci. Wymaga przewodnika, który zapanuje nad jego temperamentem. Nie nadaje się do trzymania w kojcu. Nie powinien być izolowany od ludzi i innych zwierząt. Lubi w zasadzie każdy rodzaj aktywności. Chętnie aportuje przedmioty, również w wodzie. Jest świetnym pływakiem. Wiele briardów nawet nurkuje za rzuconą im w wodzie zabawką. Podsumowując briard to po prostu niespożyty wulkan energii!

Więcej informacji o tych wspaniałych psach znajdziesz na łamach portalu sympatyków briardów: Briardy w Polsce.

Briardy na zdjęciach (od góry): Ch. GEAN Brikasta, wł. B. Strunk; Mł. Ch. BAHIYYA KARHU Czarny Niedźwiadek, wł. T. Waszkiewicz; Int. Ch. DUŻY CIASTECZKOWY POTWÓR Kudłate Serce, wł. A. i P. Kalinowscy.


Artykuł pochodzi z serwisu Briardy w Polsce.